wtorek, 2 lutego 2016

Łucznik 510 Anna - Mini Recenzja


Anka to maszyna, od której zaczynałam. Użytkowałam ją przez 8 miesięcy. Niestety nie była w stanie udźwignąć tematu, gdy zasiadłam do szycia materiałów rozciągliwych. Nic dziwnego - nie posiada ściegu elastycznego, ani overlockowego. Szwy dosłownie pękały od razu przy przymiarce, niezależnie od dobranych ustawień i zastosowanych nici. Pękały nawet, kiedy używałam ściegu z definicji elastycznego, czyli popularnego zyg-zaka.






Mimo to bardzo ją lubiłam i pożegnałam głaszcząc po obudowie i dziękując, że tyle ze mną przetrwała, że tak dobrze się sprawdzała przy tylu projektach. Zapewniłam ją też, że na pewno jedzie do osoby, która będzie o nią bardzo dbała i ucieszy się, że do niej przyjeżdża :)

Łucznik 510 Anna szyje teoretycznie dwunastoma ściegami, w praktyce ich liczba jest mniejsza, bo nie liczyłabym trzech szerokości zygzaka, czy trzech długości ściegu prostego, jako trzy ściegi :) Nie posiada regulacji szerokości, ani długości ściegu, nie wspominając o pokrętle regulacji docisku stopki. Co paradoksalnie może być zaletą dla osób początkujących :) Siadasz, nawlekasz nici, wybierasz ścieg i szyjesz, żadna filozofia :) Obszywanie dziurek jest półautomatyczne, w 4 krokach. Posiada wygodną funkcję, która jest chyba już teraz standardem - czyli zatrzymanie po nawinięciu szpulki dolnej. 

Stopki wymienia się szybko, na klik, jednak tu już pierwszy minus, świadczący wiele - w zestawie z maszyną otrzymałam dwie stopki, których nijak nie mogłam założyć, nie pasowały. Nie przeszkadzało mi to, ponieważ i tak nie umiałam wtedy z nich korzystać. Pole pracy oświetla tradycyjna żarówka, której przez osiem miesięcy pracy nie miałam potrzeby wymieniać. Maszyna oferuje także możliwość szycia podwójną igłą. Jest leciutka, co jest wygodne przy ciągłym wyciąganiu jej na stół kuchenny, lecz mniej wygodne, gdy musimy przeszyć coś ciężkiego, jednak szczególnego efektu latania po stole nie zauważyłam. Ma też oczywiście całkiem wygodne wolne ramię i dwa pionowe trzpienie na nici. Owa pionowość daje jej przewagę nad poziomo umieszczonymi trzpieniami w super maszynach Janome, czy innych flagowych firm - nie wiem, kto wymyślił patent z poziomym trzpieniem, ale jeśli chodzi o mnie - był w błędzie. Na pionowe można nałożyć każdą nić bez problemu i nie trzeba posiłkować się dodatkowymi stojakami.

Kolejną jej zaletą jest to, że jest tania, więc nie boimy się jej zarżnąć :D Kupowałam ją za 315zł, obecnie kosztuje 339zł.

Tutaj warto wspomnieć o dwóch sprawach.

Po pierwsze sklep Euro Rtv Agd, w którym ją kupiłam. Duży wybór budżetowych maszyn, albo wcale nie budżetowych, za to mniej renomowanych firm i o słabszej budowie, niż profesjonalne sklepy sprzedające sprzęt tylko do szycia. Możliwość przedłużenia gwarancji nawet do 5 lat. I jednocześnie nie ma co liczyć na poradę techniczną odnośnie zakupionego, czy kupowanego sprzętu, ponieważ zwyczajnie nie mają pojęcia, co sprzedają. Wielokrotnie zdarzało się, że mówili klientowi, że jakaś maszyna nie posiada ściegu overlockowego, podczas, gdy posiada. Nagminne jest też odsyłanie do opisu w odpowiedzi na zadane pytania... choć w opisie odpowiedzi nie ma. Więc co kto lubi.

Druga sprawa to Łucznik - kiedyś i Łucznik - teraz.

Firma, która produkowała maszyny naszym mamom i babciom już zwyczajnie nie istnieje i warto o tym pamiętać, kupując. Obecnie produkcja ma miejsce w Chinach, a z Łucznika zostało tylko logo. Chociażby w przypadku Łucznika 510 Anna kupno to loteria - wygrasz, albo nie. Mi trafił się dobry egzemplarz, jedynie dwie wadliwe stopki. Osoby, z którymi rozmawiałam - miały zdecydowanie gorzej :) Muszę jednocześnie zwrócić honor Łucznikowi, że produkowane przez niego podzespoły nie są plastikowe. Całe wnętrze Łucznika 510 Anna jest metalowe. Brakuje mu solidności spasowania elentów typowej dla Janome, ale metal w środku jest. 

Podsumowując - choć moją Ankę żegnałam z ciężkim sercem - nie mogę polecić tego modelu. W tej samej, a nawet niższej, cenie można dostać raz na jakiś czas maszynę Silvercrest w Lidlu, która choć może też solidnością nie zaskakuje, to posiada przynajmniej ściegi elastyczne i overlockowy. Inną alternatywą są rzucone ostatnio bodajże do tesco maszyny Husqvarna Redstar R10. A jeśli możecie (i polecam tę opcję) dopłacić, to za 200zł więcej szyć będziecie na Janome Juno e1015 :) A jeśli możecie jeszcze więcej... itd. itp. ;)

Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów :)






1 komentarz: